Strona główna  /  Turystyka  /  Makabryczne znalezisko w zamku Czocha – fakty i mity

Kobieta z latarnią ostrożnie bada mroczny, zabytkowy korytarz zamku Czocha w nastrojowym świetle.

Makabryczne znalezisko w zamku Czocha – fakty i mity

Makabryczne znaleziska w zamku Czocha to przede wszystkim owiane legendą ludzkie szczątki, jak duch dziecka zamurowanego w kominku czy Gertrudy wtrąconej do studni, choć współczesne odkrycia skrytek z częściami silnika rakietowego Messerschmitt Me 163 Komet rozpaliły wyobraźnię badaczy mocniej niż opowieści o duchach. Fakty historyczne i wyniki nowoczesnych pomiarów przeplatają się tu z mitami, tworząc wyjątkową zagadkę. Przyjrzyjmy się, co naprawdę kryje ta dolnośląska twierdza.

Jakie mroczne legendy kryją mury zamku?

Zamek Czocha od stuleci obrasta w opowieści, od których cierpnie skóra. Najbardziej niepokojąca historia związana jest z kominkiem w Sali Marmurowej. Podobno w jego wnętrzu zamurowano żywcem dziecko, a jego duch po dziś dzień błąka się po komnacie. Inna opowieść dotyczy Gertrudy, żony Christopha von Nostitz, którą mąż wrzucił do zamkowej studni za rzekomą zdradę. Wycieńczona kobieta miała zginąć w męczarniach, a jej wołanie o pomoc podobno wciąż słychać w pobliżu dziedzińca.

Duch Białej Damy

Najsłynniejszą zjawą pozostaje jednak Biała Dama. Ta Gertruda, siostra ówczesnego właściciela, miała sprowadzić na zamek husytów. Po odbiciu twierdzy brat skazał ją na śmierć. Od tamtej pory jej widmo rzekomo ukazuje się w zamkowych murach. Te mrożące krew w żyłach historie stanowią rdzeń makabrycznej sławy tego miejsca, choć trudno znaleźć na nie twarde dowody.

Tragedia na moście

Kolejna legenda sięga czasów Hartwiga von Uechtritz. Podczas pogrzebu męża jego córki kondukt żałobników wszedł na spróchniały most. Konstrukcja runęła do suchej fosy, grzebiąc wielu dorosłych i sześcioro dzieci. Świadkowie twierdzą, że duchy ofiar wciąż przechadzają się w okolicach przeprawy. Opowieści te, choć przerażające, są jedynie ułamkiem tego, co przez dekady odkryto w dolnośląskiej warowni.

Czy skanowanie laserowe ujawniło ukryte pomieszczenia?

W 2023 roku przeprowadzono zakrojone na szeroką skalę pomiary obiektu. Projekt połączył siły dyrekcji zamku, miesięcznika „Odkrywca” oraz sześciu firm technologicznych. Wykorzystano zarówno naziemne skanery laserowe marki Faro, jak i fotogrametrię z drona. W ciągu trzech dni, pomimo tłumów turystów, wykonano 1379 skanów, generując 36 miliardów punktów danych o łącznej objętości 270 GB. Dodatkowo sześć lustrzanek i trzy drony dostarczyły 20 tysięcy zdjęć.

Głównym celem było stworzenie precyzyjnego modelu 3D całej budowli. Szymon Bloch z firmy scan 3D podkreślał, że skanowanie dało dokładność, a zdjęcia – fotorealistyczne tekstury. Choć laser nie prześwietla murów, analiza modelu wykazała „nieprawidłowości architektoniczne”. Przy recepcji natrafiono na podejrzaną przestrzeń pod łazienką królewską, co może sugerować istnienie nieznanych wnęk lub korytarzy. Badacze ustalili też przebieg zamurowanych schodów w dolnej części zamku, które dawniej łączyły winiarnię ze zbrojownią.

Przekroje pokazują, że najniższe znane pomieszczenia znajdują się około 10 metrów nad poziomem dziedzińca, co zdaniem ekspertów wyklucza, by na niższych kondygnacjach nie było żadnych dodatkowych przestrzeni.

Nadzieje rozbudza przede wszystkim fakt, że winnica, będąca najniższym rozpoznanym punktem, zajmuje tylko ułamek dostępnego poziomu. Arkadiusz Pawłowski z Faro Technologies Polska argumentuje, że nikt nie posadowiłby zamku tak wysoko bez rozległych podziemi. To właśnie tam może znajdować się owiana legendą sala ze szklaną podłogą i pływającymi rybami, o której istnieniu część historyków jest przekonana, choć szczegóły mogą być przesadzone.

Projekt pozwolił również obalić kilka mitów. Najważniejszy dotyczył rzekomej zapadni pod łożem królewskim. Analiza modelu 3D bezlitośnie wykazała, że ewentualny tunel prowadziłby wprost do głównego holu, co wyklucza istnienie sekretnego przejścia w tym konkretnym punkcie. Dalsze prace badawcze pod kierunkiem Łużyckiego Towarzystwa Historycznego Zamku Czocha mają być kontynuowane metodami nieinwazyjnymi, a później inwazyjnymi, na które trwa już zdobywanie zezwoleń.

Co ukryto w XX-wiecznych skrytkach Ernsta Gütschowa?

Ernst Gütschow, drezdeński potentat tytoniowy, kupił zamek w 1909 roku i tchnął w niego nowe życie. Jego gruntowna przebudowa, rozpoczęta w 1912 roku, z jednej strony zatarła bezpowrotnie najstarsze elementy średniowiecznej twierdzy, ale z drugiej – wzbogaciła konstrukcję o labirynt tajnych przejść, skrytek i system wartowniczy z 19 punktami kontrolnymi. Jego kolekcjonerska pasja sprawiła, że komnaty pękały w szwach od bezcennych przedmiotów z różnych zakątków świata.

W 1945 roku, uciekając przed frontem, potentat miał powiedzieć służbie, by oddali zwycięskiej armii, czego tylko zażąda, bo i tak znajdą jedynie niewielką część ukrytych dóbr. Część skarbów odkryto przypadkiem dopiero wiele lat po wojnie. W jednej z odnalezionych skrytek na strychu natrafiono na niezwykłe artefakty z czasów II wojny światowej, które rzuciły nowe światło na działalność twierdzy. Były to mundury, książki, pompy, a także wyjątkowy aparat tlenowy – jedyny taki zachowany egzemplarz w Polsce.

Największe emocje wzbudził jednak element silnika rakietowego Waltera, prawdopodobna turbina z myśliwca Messerschmitt Me 163 Komet. To znalezisko potwierdziło, że obiekt mógł być powiązany z zaawansowanymi pracami technologicznymi III Rzeszy w sąsiedztwie Leśnej, gdzie funkcjonowały tajne kompleksy o kryptonimach „Eisenglanz” i „Türkis”. Do dziś zbadano zaledwie ułamek podziemi. Z 30 wejść do katakumb o powierzchni blisko 4000 metrów kwadratowych eksploracji poddano mniej niż połowę.

Komu zamek służył po wojnie?

Po ucieczce ostatniego właściciela zamek Czocha wielokrotnie okradano, a budowla niszczała. Nowy rozdział otworzył się, gdy obiekt przejęło wojsko, organizując w nim Wojskowy Dom Wczasowy. Miejsce stało się całkowicie niedostępne dla cywilów, co pogłębiło aurę tajemniczości. Właśnie do tego okresu dotarli Agnieszka Łabuz i Piotr Kucznir, autorzy książek o twierdzy. Odkryli, że podczas stanu wojennego odbywały się tam turnusy wyłącznie dla żołnierzy i oficerów, a życie wczasowiczów toczyło się pozornie normalnie, jakby stan wyjątkowy w kraju nie obowiązywał.

Te informacje są świeże, gdyż przez lata wiedza o powojennym okresie ograniczała się do ogólników. Poza tym przez dekady celowo ukrywano lub zamalowywano symbole świadczące o słowiańskiej, łużyckiej przeszłości zamku. W latach 70. XX wieku przemalowano herby serbołużyckie z obawy przed niemieckim odium, nie zdając sobie sprawy z ich słowiańskiego rodowodu. Dziś badacze mają wreszcie dostęp do archiwów i relacji świadków, co pozwala odkłamywać tę historię na nowo.

Jakie postacie historyczne łączy zamkowa tajemnica?

Badania Piotra Kucznira ujawniły zaskakujący trop związany z masonerią i iluminatami. Twierdzi on, że Zamek Czocha to jedyny znany obiekt, który dosłownie „ziluminizował się”, eksponując symbole tajnych stowarzyszeń, które latami pozostawały ukryte na widoku. Symbole te zdobią wnętrza, a nikt ich wcześniej nie odczytywał. Wskazują one na niezwykle intensywną działalność lóż na przełomie XIX i XX wieku, w którą zamieszany był sam właściciel i jego otoczenie.

W symbolice zamku badacze dopatrzyli się nawet nawiązań do Johanna Wolfganga von Goethego, który sam był zarówno masonem, jak i iluminatem. Tożsamość poety i filozofa uwieczniono w specyficznej konfiguracji, gdzie jego podobizna sąsiaduje z harpią. W rozmowie dla Radia Wrocław Kucznir zapowiedział kolejne odkrycie na skalę sensacji, łączące zamek z tragicznymi wydarzeniami rewolucyjnej Francji po 1789 roku, gdzie kluczową rolę odegrać miała polska szlachta obecna wówczas w Paryżu. Trwają przygotowania do publikacji tych materiałów w nowej książce, która ma ukazać się w maju 2026 roku.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jakie legendy o duchach krążą wokół zamku Czocha?

Wśród opowieści są zamurowane dziecko w kominku, Gertruda wrzucona do studni oraz Biała Dama, której widmo ma nawiedzać mury. Historie te są jednak trudne do potwierdzenia dowodami.

Czy skanowanie laserowe wykryło ukryte pomieszczenia w zamku?

Skanowanie 3D ujawniło anomalie architektoniczne, w tym podejrzaną przestrzeń pod łazienką królewską i zamurowane schody. Wyniki sugerują istnienie nieznanych wnęk lub korytarzy, ale nie potwierdzają wszystkiego jednoznacznie.

Co konkretnie odkryto w skrytkach Ernsta Gütschowa?

W skrytkach znaleziono m.in. mundury, książki, pompy, wyjątkowy aparat tlenowy oraz element silnika rakietowego prawdopodobnie z Me 163 Komet. Znaleziska wskazują na powiązania z zaawansowanymi pracami technicznymi III Rzeszy.

Jak duży był zakres pomiarów przeprowadzonych w 2023 roku?

W ciągu trzech dni wykonano 1379 skanów laserowych, uzyskując 36 miliardów punktów danych i 270 GB danych oraz 20 tysięcy zdjęć z kamer i dronów. Celem było zbudowanie precyzyjnego modelu 3D zamku.

Czy projekty badawcze obaliły jakieś mity o zamku?

Tak — model 3D wykluczył istnienie zapadni pod łożem królewskim, pokazując, że ewentualny tunel prowadziłby do głównego holu. Inne teorie wymagają dalszej weryfikacji badaniami nieinwazyjnymi i inwazyjnymi.

Jakie były dzieje zamku Czocha po II wojnie światowej?

Po wojnie zamek był plądrowany i niszczał, a następnie przejęło go wojsko, urządzając tam Wojskowy Dom Wczasowy. Okres ten był mało dostępny dla cywilów i pogłębił aurę tajemnicy.

Jakie związki historyczne i symboliczne odnaleziono w zamku?

Badacze wskazali na obecność symboli masońskich i iluminackich oraz nawiązania do Goethego, co sugeruje intensywną działalność lóż na przełomie XIX i XX wieku. Trwają przygotowania do publikacji dalszych sensacyjnych odkryć.

Redakcja ciekawenoclegi.pl

Uwielbiamy odkrywać świat turystyki, zakupów i rozrywki! Z radością dzielimy się naszymi spostrzeżeniami, by każdy mógł łatwo znaleźć najlepsze noclegi i ciekawe miejsca. Naszą misją jest przekazywanie wiedzy w przystępny i inspirujący sposób dla wszystkich podróżników.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?